Po wielu bojach z opornym lakiernikiem (ekhem, “lakiernikiem”) w końcu udało mi się rozewrzeć sezon 2005 – lepiej późno niż wcale. Umknęło mi kilka imprez, a i sprzęt wygląda niezupełnie tak jak chciałem, ale trudno. Poprawi się w zimie. W stosunku do zeszłorocznej wersji praktycznie nie ma zmian. W pośpiechu zrezygnowałem z montażu stroboskopów. Zamiast co chwilę padającego termowłącznika do wentylatora chłodnicy zamontowałem ręczny pstryczek. Będę sobie włączał nawiew w czasie jazdy po mieście w upał i problem chłodzenia z głowy. Jedyne co tak naprawdę jest inne niż rok temu to lakier: tym razem dla odmiany czarna perła. Wyjazd na przegląd i tankowanie skończył się ponad 50km wycieczką. Tego mi brakowało ;) (więcej…)
Archiwum miesiąca: Maj 2005
piątek, 27-05-2005
Wczoraj czy przedwczoraj wrzuciłem kilka fotek kwiatków, które były chyba dość udanym eksperymentem z makro. Zaraz pojawił się typ który w komentarzu stwierdził, że tematyka zdjęć nie pasuje do klimatu i wystroju strony. W pierwszej chwili i w pierwszym odruchu chciałem gonić leszcza, co mi tu będzie zrzędził. Jednak po chwili zastanowienia przyznałem mu rację. Kwiatki i inne tego typu duperele będę upychał gdzieś po kątach. W fotoblogu będzie panował mroczny, demotywujący nastrój. A co ;)
Korzystając z tego, że musialem odwiedzić pewną firmę mieszczącą się na terenie byłych zakładów Chemitex-Celwiskoza, napstrykałem tam kilka zdjęć. Jeszcze kilkanaście lat temu produkcja szła tam pełną parą. Produkcja smrodu i zanieczyszczeń głównie. Część molocha zagospodarowano, część popada w ruinę. Dla mnie z oczywistych wględów bardziej interesująca jest ta druga. Wszystkie zdjęcia w fotoblogu z podpisem “The Time Factory” pochodzą stamtąd właśnie.







