Przy przebiegu 15230km Nazgul otrzymał nowe obuwie: tym razem nie używane, potorowe Dunlopy czy Pirelli, ale całkiem nowe Continental RoadAttack. Mam nadzieję, że zgodnie w przeczytanymi w wielu testach parametrami wytrzymają przynajmnije 10.000 km. Na suchym sprawują się świetnie, dobrze trzymają się asfaltu i prowadzą się tak jak lubię – całkiem neutralnie. Na mokrym jeszcze nie miałem okazji potestować, ale użytkownicy chwalą sobie. No i nie ma jak lanserski napis ContiAttack na bieżniku ;) Opony w atrakcyjnej cenie nabyłem, założyłem i wyważyłem w firmie CM-Serwis w Jeleniej Górze.
Archiwum miesiąca: Lipiec 2006
poniedziałek, 24-07-2006
Radykalne zmiany w prawie do obrony koniecznej – Onet.pl Wiadomości – 15.07.2006
Kodeks karny czeka radykalna zmiana: broniąc się przed bandytą w domu, nie poniesiemy kary, jeśli przestępcę zranimy albo nawet zabijemy – informuje “Dziennik”, relacjonując projekt Ministerstwa Sprawiedliwości.
Projekt w ciągu dwóch miesięcy trafi do Rady Ministrów, a następnie do Sejmu.Teraz w kodeksie prawo do obrony koniecznej ograniczało takie sformułowanie: nie można użyć środków zbyt silnych w porównaniu do grożącego niebezpieczeństwa. Wkrótce pojawi się pojęcie: naruszenie miru domowego. I ten kto naruszy mir, musi się liczyć z tym, że zostanie potraktowany jak napastnik. Takie prawo od dawna obowiązuje np. w Stanach Zjednoczonych i Belgii. – “Jeżeli ktoś nie opuszcza mojego domu na wezwanie, to mam prawo zakładać, że chce popełnić zamach na moje życie. To napastnik powinien ponosić ryzyko napadu – mówi wiceminister Andrzej Kryże w wywiadzie dla “Dziennika”. I dodaje: Napadnięty nie może czekać, aż przestępca go zabije.(…) Obrona, żeby była skuteczna, musi być bardziej intensywna niż atak.
No proszę, jestem tym bardziej zaskoczony, że niczego rozsądnego się po projektach tego rządu nie spodziewałem. Jeszcze tylko ułatwiony dostęp do broni przeznaczonej do obrony w domu (strzelby śrutowe pump-action) i pogłowie bandytów może się znacząco zmniejszyć. O ile tylko sądy nie będą orzekać w sprawach z powództwa cywilnego kosmicznych odszkodowań na rzecz uszkodzonych bandziorów,
Wypadki potoczą się w następujący sposób: Pan Prezydent prawdopodobnie dostanie nerwicowej sraczki a jego kancelaria zażąda od rządu USA potępienia programu oraz wydania Jona Stewarta na tortury. Łże-rząd USA oczywiście odmówi, więc Polska wypowie wojnę Stanom Zjednoczonym Ameryki. Amerykanie zdalnie wyłączą nasze F-16, najadą na Polskę i w ramach okupacji zbombardują Przystanek Woodstock i jakieś wesele, a potem w charakterze rekompensaty wybudują 3 miliony mieszkań. Wysłuchawszy następnie angielskojęzycznej wersji Radyja nawrócą się, i skruszeni udadzą się na pielgrzymkę, tłukąc po drodze gdzie popadnie Żydów, pedałów, liberałów, układy i wszelkich innych wykolejeńców. I Polska będzie rosła w siłę a ludzie będą żyli dostatniej. Zaiste przechytry to plan, godny ubertstratega Jarosława.
Roger Keith “Syd” Barrett 1946 – 2006
Remember when you were young, you shone like the sun.
Shine on you crazy diamond.
Now there’s a look in your eyes, like black holes in the sky.
Shine on you crazy diamond.
You were caught on the crossfire of childhood and stardom,
blown on the steel breeze.
Come on you target for faraway laughter,
come on you stranger, you legend, you martyr, and shine!
You reached for the secret too soon, you cried for the moon.
Shine on you crazy diamond.
Threatened by shadows at night, and exposed in the light.
Shine on you crazy diamond.
Well you wore out your welcome with random precision,
rode on the steel breeze.
Come on you raver, you seer of visions,
come on you painter, you piper, you prisoner, and shine!
Pink Floyd / Wish You Were Here
Zachęcony relacją z zeszłorocznego zlotu w Olbramkostelu organizowanego przez Motoclub Vampires Znojmo, tym razem postanowiłem stawić się osobiście. Pogoda nie pozwoliła wyjechać w piątek, więc dotarliśmy na miejsce dopiero w sobotę. Pogoda zresztą najwyraźniej spowodowała niezbyt wysoką frekwencję. Co nie zmienia faktu, że imprezka była przednia. Kilka fotek (za mało, o wiele za mało) zamieściłem w galerii na riders.pl.







